Forum WELESOWY JAR Strona Główna WELESOWY JAR
Nasza magiczna tradycja
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

rekonstrukcja vs new age
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum WELESOWY JAR Strona Główna -> Różne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Szerszen
Uczeń wiedźmy



Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 58
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 1:12, 07 Mar 2006    Temat postu:

Dokladnie - podobnie jak Arthurius, najpierw odkrylem ze Bog jest w naturze, pozniej, ze niekoniecznie jest jeden, a realnie zainteresowanie Germanami i ich kultura wyniklo bardizej z checi dotarcia do zrodel Run i zrozumienia ich pierwotnej energii i znaczenia niz dlatego ze potrzebowalem jakiejs "wyspecjalizowanej religii".

Sa polaczone na trwale z Bogami Germanskimi, z tamta kultura i spojrzeniem na uklad swiata, wraz z pozostalymi elementami magii Germanskiej tworza kompletny system, ktorym moge postrzegac swiat, wiecej mi nie trzeba. Wrecz moge rzec iz stracily na znaczeniu wobec innych elementow, do ktorych dotarlem.

Osobna sprawa jest dalsze prowadzenie badan nad roznymi religiami, obserwacja i analizowanie tego co znajduje, wyszukiwanie podobienstw i roznic... oraz wzajemnych nalecialosci tudziez... wspolnych zrodel.

Czy to eklektyzm?

Dla "rekonstrukcjonistow" jestem prawdopodobnie przykladem newageowca,
Dla "newageowcow" jestem przykladem "mniejszego fanatyka rekonstrukcjonisty" a ja po prostu ide sciezka, ktora dyktuje mi rozum.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wojen
Wołchw



Dołączył: 21 Lip 2005
Posty: 662
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: Wisły

PostWysłany: Wto 2:04, 07 Mar 2006    Temat postu:

W zasadzie to u mnie tez najpierw wykształciło się umiłowanie przyrody, nawet z wykształcenia jestem przyrodnikiem (z punktu widzenia neopoganina jestem więc teologiem? Wink ). Nawet potrafiem czerpac energię z zywiołów, jednoczesnie chodząc z jakiegos ślepego przyzwyczajenia na niedzlne msze, gdzie zasypiałem. Zawsz emiałem awersję do świątyni i ni emogłem sięnadziwic, po co chodzić do kościoła, skoro "Bóg jest wszędzie". Jednocześnie i zupełnie niezależnie juz od małego dziecka wzrastało we mnie zamiłowanie do rodzimego folkloru, podań, szczególnie tych demonicznych o utopcahc i południcach. Jednoczesnie zawsze było u mnie umiłowanie tego co swojskie, a mój "patriotyzm" nie dotyczyłjakichś powstań i martyrolgii tylko przyrody - tego, że mamy piekne morze, jeziora, góry, jaskinie, bagna, lasy, nawet pustynie mamy - wszystkiego po trochu w zasadzie. Dopiero konglomerat tych trzech rzeczy spowodował to, że wybrałem sciezke rodzimowierczą.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Impudencja
Wołchwyni-samozwańczyni



Dołączył: 22 Cze 2005
Posty: 285
Przeczytał: 2 tematy

Skąd: Opole

PostWysłany: Wto 18:41, 07 Mar 2006    Temat postu:

... i tłuc młotkim raz jeszcze...

po kolei:

Cytat:
zainteresowania kulturą przodków przynajmniej w moim wypadku były wtórne w stosunku do zachwytu lasem, krajobrazem, mistyką przyrody i magią.

Słuchaj, nie wiem, mioże tacy się zdarzali, ale śmiesznym byłoby, gdyby jakiś gosć, nie ruszający tyłka ze swojego miejskiego blokowiska, wziął sobie np. Mitologię Słowian Gieysztora, przeczytał i nagle sobie postanowił: ok, od dzisaij w nich wierzę. Oczywistym jest przecież (przynajmniej dla mnie), że pogaństwo zaczyna się wpierw od umiłowania przyrody, potem jest szukanie źródeł (mówię tu oczywiście o współczesnym pogaństwie, gdzie każdy sam musi do tego dotrzeć). I przecież właśnie o tym pisałam, że jedny te źródła chcą przenosić na dzisiejszą wiarę bardziej a inni mniej, i obie grupy są w równym stopniu rodzimowiercami, bo jednak do tych źródeł rodzimych się odwołują.

Szerszeniu, ręce mi opadły, widzę że zupełnie mnie nie pojąłeś...
Cytat:
Dla "rekonstrukcjonistow" jestem prawdopodobnie przykladem newageowca,
Dla "newageowcow" jestem przykladem "mniejszego fanatyka rekonstrukcjonisty" Wink a ja po prostu ide sciezka, ktora dyktuje mi rozum.

Dalej z uporem osła stosujesz podział którego zasadność starałam się obalić. Dla przykładu, ja będąc rekonstrukcjonistką (a tak wogóle to parszywe to słowo!) wcale nie uważam Cię za niuejdzowca. Tak gdyby przyjżeć się dokładniej, to jesteś właśnie rekonstrukcjonistą, bo rekonstruujesz wiarę germańską i nie ważne czy bierzesz pod uwagę wszystkie aspekty czy tylko niektóre, tak czy tak coś rekonstruujesz.
Cytat:
Osobna sprawa jest dalsze prowadzenie badan nad roznymi religiami, obserwacja i analizowanie tego co znajduje, wyszukiwanie podobienstw i roznic... oraz wzajemnych nalecialosci tudziez... wspolnych zrodel.
Czy to eklektyzm?

Czy eklektyzmem jest zdobywanie wiedzyw różnych jej dziedzinach? Czy eklektyzmem jest to, iż znam kilka mitologii ludów europejskich? Nie, dopóki nie uznaję tego w mojej wierze, mitologii, światopoglądzie, a może bardziej adekwatnie w kulcie. Eklektyzmem jest natomiast gdy wiccanka bierze do ręki kielich mówiąc "O wielka Hekate...", poczym bierze sztylet mówiąc "O wielki Cernunnosie..."


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Szerszen
Uczeń wiedźmy



Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 58
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 19:05, 07 Mar 2006    Temat postu:

Impudencjo... hihihihi to Twoje zdanie - dla mnie pochwala osobista, ale ten podzial istnieje - znam rekonstrukcjonistow dla ktorych w zasadzie balansuje na pograniczu typowego new-age - i jest to ich zdanie.

Eklektyzmem jest czerpanie z roznych zrodel - tak jak rzeklas... w przykladzie z Wiccanka... chociaz... chyba jest to uproszczone, bo Hekate moze byc dla niej jednym z aspektow Bogini a Cerunnos Jednym z aspektow Boga... - ale Wicca wogole jest specyficzna moim zdaniem, nie mowiac juz o tym, ze jesli wierzyc tym co sa zainicjowani w jakiejs tradycji, to tak naprawde o Wicca tradycyjnym na zewnatrz wiadomo w zasadzie niewiele a Wicca eklektyczne operuje na strzepach, dostepnych publicznie badz tak jak "masa runistow" na ksiazkach wrecz zawierajacych falsz (np. prezentowanie jako Starszego Futharku alfabetu runicznego wymyslonego przez Bluma).

Problem w tym, ze brakujace elementy, ktorych nie mam mozliwosci zrekonstruowac staram sie zalatac, tak jak o tym wspomnialem - wlasnie w pierwszej kolejnosci tym co znajde w kulturach przenikajacych sie z Germanska, w dalszej kolejnosci elementami z innych kultur - efektywnie jest to swego rodzaju eklektyzm, bo rasowy rekonstrukcjonista po prostu stwierdzi ze "tego sie nie da zrekonstruowac" i koniec (w imie zachowania stricte starej wiary).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum WELESOWY JAR Strona Główna -> Różne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin